Masełko do ciała idealne na lato – przeciwsłoneczne masło z filtrami SPF. Zawiera ono w składzie kilka olei które mają naturalne filtry przeciwsłoneczne SPF, nawet do 50 SPF. Masełko jest dobrą propozycją na upalne dni, jeśli nie przeszkadza nam używanie treściwego kremu. Jeśli i tak nie zamierzasz użyć żadnych kupnych kremów do opalania z filtrem, to masełko świetnie się sprawdzi, ALE nie należy go traktować jako zamiennik kupnego kremu do opalania ze SPF 50. Ochrona przeciwsłoneczna zależy bowiem również od konsystencji kremu, jego wchłanialności, czasu pozostawania na skórze… nie jest to takie proste;)
Masełko jest ze składników z naturalną ochroną przeciwsłoneczną, ale nie nazwałabym go „kremem do opalania”. Jeśli chcemy się opalać i przebywać długo na słońcu stosujemy krem z filtrem mineralnym!
Oleje których użyłam (wybrałam te o największej ochronie) mają (TEORETYCZNIE!) następujące wartości SPF:
- olej z pestek malin – 28-50 SPF (teoretycznie jak czysty tlenek tytanu)
- olej z nasion marchewki – 40 SPF
- olej z kiełków pszenicy – 20 SPF
Receptura na przeciwsłoneczne masło z filtrami SPF (78g):
- masło shea (25%) – 19,5g
- masło z awokado (16,7%) – 13g
- masło kakaowe (16,7%) – 13g
- olej z pestek malin (16,7%) – 13g
- olej z kiełków pszenicy (8,3%) – 6,5g
- olej z nasion marchewki (8,3%) – 6,5g
- wosk pszczeli (6,7%) – 5,2g
- macerat z marchewki (1,6%) – 1,3g
- olejki eteryczne: kilka kropli mieszanki olejków: różanego i eukaliptusowego
Używam tylko nierafinowanych maseł i olei, ponieważ nie zostały one poddane dodatkowemu oczyszczaniu – a zatem zachowały swój naturalny kolor, zapach jak i substancje czynne – takie jak wolne kwasy tłuszczowe i witaminy. Składniki kremu możesz kupić w sklepie z surowcami kosmetycznymi np. Ecospa czy ZróbSobieKrem.
Najpierw zagotuj wodę w czajniku i wyparz wszystkie przedmioty których będziesz używać – czyli: ze 2 łyżki stołowe, słoiczek na gotowy wyrób (na 78g kremu – około 120ml będzie dobry), końcówkę miksera/blendera której użyjesz oraz porcelanową miseczkę (lub szklaną zlewkę). Odstaw przedmioty do wyschnięcia.
Odważ tylko masła i wosk pszczeli w wyparzonej suchej misce/zlewce. Przygotuj kąpiel wodną czyli – zagotuj wodę i wlej ją do innej, większej, plastikowej miski lub garnka. Wstaw do gorącej kąpieli miseczkę/zlewkę z masłami i woskiem oraz mieszaj aż do rozpuszczenia składników. Następnie schłódź mieszankę wstawiając zlewkę (miskę) do większej miski z odrobiną zimnej wody. Olejów nie dodajemy od razu ponieważ nie chcemy aby straciły swoje właściwości przez podgrzewanie.
Do schłodzonej mieszanki maseł i wosku dodaj oleje: z pestek malin, z kiełków pszenicy, z nasion marchewki (ten olej nie barwi), oraz macerat z marchewki (w dużych ilościach barwi na żółto-pomarańczowo, dlatego dodaję go niewiele). Zmiksuj, dodaj olejki eteryczne oraz ponownie zmiksuj na gładki krem. Otrzymamy masełko które jest bardzo smarowne, puszyste i szybko się rozprowadza.
Masło shea – ma działanie natłuszczające, nawilżające, dzięki niemu skóra jest gładka i miękka, chroni przed wiatrem i słońcem, przyspiesza gojenie ran, podrażnień czy poparzeń słonecznych. Zawiera prowitaminę A, witaminę E oraz przeciwutleniacze.
Masło kakaowe – nawilża, natłuszcza, ujędrnia oraz ochrania skórę. Łatwo się wchłania i nie powoduje alergii kontaktowej. W zależności od kraju pochodzenia ma po prostu zapach identyczny jak kakao w proszku lub nawet pachnie bardziej słodko – białą czekoladą. Twarde masło – idealne do pomadek w sztyfcie, „zagęszczania” konsystencji maseł do ciała.
Masło z awokado – mocno nawilża i natłuszcza skórę, uzupełnia barierę lipidową. Jest bardziej miękkie od masła shea. Świetne do nadawania smarowności, miękkości masełkom bez fazy wodnej. Kolor białawy, zapach neutralny, nie wyczuwalny w kremach.
Olej z nasion malin – jest doskonałym przeciwutleniaczem, chroni przed utratą wody, posiada działanie przeciwzapalne, ujędrniające, uelastyczniające, redukuje zmarszczki i zwiększa trwałość innych olejów. Zawiera witaminę E i A. Przyspiesza gojenie się ran, oparzeń, odmrożeń, ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe.
Olej posiada właściwości absorbowania promieniowania UV (na poziomie SPF 28 – 50 – tak jak czysty tlenek tytanu). Należy jednak pamiętać, że zastosowanie czystego olejku z pestek malin nie jest równoznaczne z zastosowaniem kremu o zbadanym SPF na poziomie 50, ochrona skóry przed promieniowaniem UV zależy od bardzo wielu czynników – np. od współczynnika absorpcji czy lepkości kosmetyku. Ze względu na wysoką zawartość kwasów nienasyconych zaleca się stosowanie w ilości 10-20%.
Olej z kiełków pszenicy – ma działanie ujędrniające, opóźnia procesy starzenia się skóry. Zawiera witaminy A, D i E (ma najwięcej witaminy E spośród olei roślinnych). Jest dość tłustym olejem. Dobry do skóry suchej, dojrzałej i mieszanej.
Olej z nasion marchewki – nawilża, regeneruje, odmładza, ma właściwości kojące (np. po opalaniu), zawiera witaminy A, B, C, E, F.
Macerat z marchwi – ma działanie przeciwzapalne, przyspiesza gojenie, łagodzi poparzenia słoneczne, uelastycznia, wygładza i nadaje miękkości skórze, ma działanie przeciwstarzeniowe. W większych stężeniach barwi skórę i ubrania na pomarańczowo – dlatego stosuje się go w kremach do 2%.

A czy takie masełko można stosować na 15 miesięczną buźkę?
Tak, można, tylko nie należy wtedy dodawać olejków eterycznych.
Fajne, super masełko. Nie znalazłam jednak na stronie jak długo i gdzie przechowywać. Dziękuję za przepis. Wspaniała mieszanka. Pozdrawiam.
Nie ma takiej informacji poniewaz to zalezy od daty przydatnosci skladnikow. Moim zdaniem takie maselko bedzie do uzytku mniej wiecej tyle ile „wazny jest” najmniej trwaly skladnik kremu-wystarczy sprawdzic date przydatnosci olejow na butelkach. Nierafinowane Shea i inne twarde masla sa wazne zwykle ok.2lat (chyba ze jest wyprzedaz koncowki partii), a nierafinowane oleje od kilku miesiecy (te najmniej trwale, schnace, najlzejsze w odczuciu i skladzie kwasow tluszczowych) do roku- 1,5roku (te najciezsze, najbardziej trwale).
Wszystkie moje kosmetyki (chyba ze zaznaczono inaczej-np. Szampon z mąki;) przechowywane są w temperaturze pokojowej-w lazience. Maselka z samych tłuszczy nie wymagaja konserwantów bo nie zawierają w skladzie fazy wodnej.
Niektore tluszcze maja szczegolna zdolnosc przedluzania trwalosci tych lzejszych, szybciej jelczejacych skladnikow (we wpisie „oleje masla hydrolaty” opisalam wlasciwosci olejow), tak wiec w praktyce to ciezko ocenic. Na pewno nie ma sensu robic bardzo duzych ilosci-lepiej mniejsze, eksperymentowac z tluszczami i zapachami, zwlaszcza ze takiego maselka naklada sie duzo mniej (jest tresciwe) niz zwyklego kremu z woda w skladzie.